Znalezienie niewielkiego urządzenia przyczepionego pod samochodem, schowanego pod tapicerką albo wpiętego w instalację elektryczną zwykle wywołuje jeden odruch: wyjąć je i sprawdzić, co to jest. Jeżeli istnieje jednak podejrzenie, że mamy do czynienia z lokalizatorem GPS, podsłuchem albo innym urządzeniem służącym do monitorowania pojazdu, właśnie ten pierwszy moment może zdecydować o późniejszej wartości dowodowej znaleziska.

Na obudowie mogą znajdować się odciski palców, materiał biologiczny pozostawiony podczas montażu, zabrudzenia związane z miejscem instalacji, numery seryjne, karta SIM czy inne informacje pozwalające ustalić pochodzenie urządzenia. Z kolei w jego pamięci lub konfiguracji mogą znajdować się dane techniczne dotyczące sposobu działania. Nieumiejętne wyjęcie, wyczyszczenie, rozkręcenie czy nawet wielokrotne przekładanie urządzenia z ręki do ręki może część tych informacji bezpowrotnie zniszczyć.
Dlatego po znalezieniu podejrzanego sprzętu najważniejsze jest nie to, żeby natychmiast dowiedzieć się, „co jest w środku”, lecz żeby zachować stan, w jakim urządzenie zostało ujawnione, i dobrze go udokumentować.
Najpierw upewnij się, że to rzeczywiście obce urządzenie
Nie każde nietypowe pudełko pod samochodem jest lokalizatorem zamontowanym przez osobę trzecią. W nowoczesnych pojazdach można znaleźć fabryczne moduły telematyczne, systemy alarmowe, urządzenia flotowe, zabezpieczenia antykradzieżowe, rejestratory przebiegu czy elementy dołożone wcześniej przez serwis, leasingodawcę lub poprzedniego właściciela.
Podejrzenie powinny wzbudzić przede wszystkim urządzenia umieszczone w sposób sugerujący szybki i dyskretny montaż, na przykład niewielki moduł przyczepiony magnesem do elementu podwozia, pudełko ukryte za tapicerką bez związku z fabryczną instalacją albo przewody prowadzone inaczej niż pozostała wiązka samochodu.
Jeżeli nie wiadomo, czym jest element, nie warto od razu go demontować. Lepiej najpierw zrobić dokumentację i ustalić jego funkcję. W praktyce podczas profesjonalnego sprawdzenia samochodu pod kątem GPS znaczenie ma nie tylko samo odnalezienie urządzenia, ale również miejsce montażu, sposób zasilania i rodzaj transmisji.
Zrób zdjęcia zanim cokolwiek ruszysz
Jeżeli urządzenie jest dostępne i nie ma potrzeby natychmiastowego usunięcia go ze względów bezpieczeństwa, najlepiej zostawić je na miejscu do czasu wykonania dokumentacji.
Zdjęcia powinny pokazywać najpierw szerszy kontekst, czyli gdzie urządzenie znajduje się w pojeździe, a dopiero później szczegóły. Dobrze mieć fotografię całego fragmentu podwozia lub wnętrza, następnie zbliżenie miejsca montażu oraz zdjęcia urządzenia, przewodów, mocowania i widocznych oznaczeń.
Warto również zanotować:
- datę i godzinę znalezienia,
- dokładne miejsce w samochodzie,
- kto urządzenie znalazł,
- czy było przyczepione magnesem, przyklejone lub podłączone przewodami,
- czy widoczne były diody lub inne oznaki pracy,
- czy samochód w tym czasie był używany.
Taka dokumentacja może później mieć większą wartość niż fotografia samego urządzenia leżącego już na stole.
Nie czyść, nie rozkręcaj i nie wyjmuj karty SIM
Jeżeli urządzenie ma potencjalnie znaczenie dowodowe, nie powinno się go czyścić ani otwierać „z ciekawości”. Szczególnie nie należy przecierać obudowy ręcznikiem, chusteczką czy środkiem czyszczącym.
Na powierzchni mogą znajdować się ślady pozostawione przez osobę montującą urządzenie. Polska Policja w materiałach dotyczących zabezpieczania śladów biologicznych podkreśla znaczenie unikania kontaminacji i właściwego pakowania materiału, a także fakt, że mikroorganizmy, wilgoć i nieprawidłowe przechowywanie mogą pogorszyć stan śladów.
Nie warto również samodzielnie wyjmować karty SIM, karty pamięci ani odkręcać obudowy. Można w ten sposób pozostawić własne ślady, uszkodzić plomby, zmienić stan urządzenia albo utrudnić późniejsze ustalenie, w jakiej konfiguracji zostało znalezione.
Jeżeli numer seryjny, IMEI albo inne oznaczenie jest widoczne bez manipulowania sprzętem, można je sfotografować. Jeżeli wymaga to rozbierania urządzenia, lepiej pozostawić tę czynność osobie, która będzie prowadzić dalszą analizę.
Jak dotykać urządzenia, jeśli trzeba je zdjąć?
Najlepiej jak najmniej.
Jeżeli istnieje możliwość przyjazdu Policji albo specjalisty i urządzenie można bezpiecznie pozostawić na miejscu, nie ma potrzeby samodzielnego zdejmowania go.
Jeżeli jednak trzeba je przenieść, warto użyć nowych rękawiczek jednorazowych i ograniczyć kontakt z powierzchnią do absolutnego minimum. Rękawiczki chronią przede wszystkim przed nanoszeniem własnego materiału biologicznego, ale nie dają prawa do swobodnego manipulowania przedmiotem. Nadal można nimi rozmazać lub uszkodzić istniejące ślady.
Urządzenia nie należy przekazywać kolejnym osobom „żeby zobaczyły, co to jest”. Każda dodatkowa osoba zwiększa ryzyko kontaminacji.
Papierowa koperta, nie szczelny woreczek foliowy
To szczególnie ważne, jeśli urządzenie może później zostać poddane badaniu pod kątem śladów biologicznych.
Po udokumentowaniu miejsca znalezienia suche urządzenie najlepiej umieścić w czystej papierowej kopercie, papierowej torbie albo odpowiednim kartonowym opakowaniu. Nie należy bez potrzeby zamykać go bezpośrednio w szczelnym woreczku foliowym.
Powód jest prosty. Plastik ogranicza wymianę powietrza i zatrzymuje wilgoć. W takich warunkach mogą rozwijać się bakterie i pleśń, co przy materiale biologicznym może doprowadzić do degradacji DNA. National Institute of Justice zaleca dla materiału biologicznego opakowania papierowe i wskazuje, że wilgotnego materiału nie powinno się długotrwale przechowywać w plastiku ze względu na rozwój pleśni i pogorszenie wartości dowodowej.
Podobne zasady stosuje się w polskiej kryminalistyce. Szkoła Policji w Pile wskazuje na papierowe koperty, papierowe torby lub pudełka kartonowe oraz konieczność ochrony materiału genetycznego przed wilgocią, temperaturą i mikroorganizmami.
Jeżeli urządzenie jest wilgotne lub mokre, nie powinno się go po prostu szczelnie pakować i odkładać. Nie należy jednak również suszyć go suszarką, grzejnikiem czy innym źródłem ciepła. W takiej sytuacji najlepiej ograniczyć manipulowanie i przekazać je do profesjonalnego zabezpieczenia.
Opisz i zapieczętuj opakowanie
Sama koperta to jeszcze nie pełne zabezpieczenie.
Na opakowaniu warto wpisać datę i godzinę znalezienia, miejsce w pojeździe, dane osoby zabezpieczającej oraz krótki opis przedmiotu. Jeżeli koperta zostaje zaklejona, dobrze podpisać się również w miejscu zamknięcia w taki sposób, aby późniejsze otwarcie było widoczne.
W profesjonalnym postępowaniu ważna jest ciągłość informacji o tym, kto miał dostęp do przedmiotu. National Institute of Justice zwraca uwagę, że integralność dowodu zależy nie tylko od jego fizycznego zabezpieczenia, ale również od dokumentacji dotyczącej przejęcia i przechowywania.
Jeżeli urządzenie zostanie później przekazane Policji, detektywowi, prawnikowi albo laboratorium, dobrze zapisać również datę i osobę, której zostało przekazane.
Co jeśli lokalizator nadal działa?
Tu pojawia się drugi problem, który trzeba oddzielić od ochrony śladów biologicznych.
Papierowa koperta chroni przed częścią problemów związanych z przechowywaniem materiału biologicznego, ale nie blokuje komunikacji radiowej. Jeżeli urządzenie jest aktywne i korzysta z GSM, LTE, Wi-Fi lub Bluetooth, nadal może próbować łączyć się z siecią.

W informatyce śledczej urządzenia zdolne do komunikacji radiowej mogą być izolowane za pomocą odpowiednich pojemników lub worków ekranujących typu Faraday. INTERPOL wskazuje jednak, że odcięcie urządzenia od sieci może wpływać na jego pracę, między innymi zwiększać zużycie baterii, dlatego sposób zabezpieczenia aktywnego urządzenia powinien być dobrany świadomie.
Jeżeli sprawa ma znaczenie dowodowe, nie polecałbym eksperymentowania z wyłączaniem urządzenia, wyjmowaniem SIM czy własnoręcznym wykonywaniem improwizowanej klatki Faradaya. Najlepiej skonsultować sposób dalszego zabezpieczenia z Policją lub osobą, która będzie prowadzić analizę.
W praktyce ochrona biologicznych śladów i zabezpieczenie danych cyfrowych to dwa różne zagadnienia i czasami wymagają dwóch różnych sposobów postępowania.
Czy należy od razu usunąć GPS z samochodu?
Nie zawsze.
Jeżeli urządzenie nie stwarza bezpośredniego zagrożenia i planowane jest zgłoszenie sprawy albo profesjonalne oględziny, warto najpierw zadbać o dokumentację. Zdjęcie lokalizatora bez wcześniejszego udokumentowania jego położenia może pozbawić sprawę części ważnego kontekstu.
Z drugiej strony bezpieczeństwo właściciela samochodu jest ważniejsze niż idealne zabezpieczenie materiału. Jeżeli istnieje realna obawa przed stalkingiem, przemocą, groźbami albo śledzeniem w celu wyrządzenia szkody, priorytetem powinno być bezpieczeństwo i kontakt z Policją.
Warto też pamiętać, że nie każde urządzenie jest zamontowane bezprawnie. Inna będzie sytuacja w prywatnym samochodzie należącym wyłącznie do jednej osoby, inna w pojeździe służbowym, leasingowanym, należącym do firmy czy używanym przez kilka osób. Sam fakt znalezienia lokalizatora nie przesądza jeszcze o popełnieniu przestępstwa.
Co można później ustalić z lokalizatora?
To zależy od konstrukcji urządzenia.
Niektóre lokalizatory są bardzo proste i zawierają jedynie moduł GPS, modem komórkowy, kartę SIM i baterię. Inne mają pamięć wewnętrzną, własny numer IMEI, identyfikator urządzenia, kartę pamięci albo dostęp do panelu internetowego producenta.
Analiza może pozwolić ustalić producenta, model, sposób komunikacji, rodzaj zastosowanej karty SIM, sposób zasilania i charakter pracy urządzenia. Nie należy jednak zakładać, że sam numer IMEI albo karta SIM od razu wskażą osobę, która lokalizator zamontowała. Dane abonenta czy historia transmisji nie są publicznym rejestrem dostępnym dla każdego.
Warto natomiast zabezpieczyć wszystkie widoczne oznaczenia i zachować sam przedmiot w niezmienionym stanie. Dopiero wtedy można ocenić, jakie dalsze badania mają sens.
A jeśli urządzenie jest podsłuchem, a nie GPS-em?
Procedura pierwszych czynności jest bardzo podobna: dokumentacja miejsca, ograniczenie manipulacji, zabezpieczenie powierzchni i zachowanie informacji o tym, gdzie urządzenie było zamontowane.
Różnica pojawia się później. Podsłuch może posiadać mikrofon, pamięć, kartę SIM lub moduł transmisji radiowej. Czasem rejestruje dźwięk lokalnie, a czasem przesyła go na bieżąco.
Jeżeli w urządzeniu znajduje się pamięć, nie należy podłączać go do własnego komputera „żeby zobaczyć, co nagrało”. System operacyjny może zmienić metadane albo utworzyć dodatkowe pliki, a osoba bez doświadczenia może przypadkowo usunąć lub nadpisać dane.
Kiedy warto zawiadomić Policję?
Jeżeli znalezienie urządzenia łączy się z nękaniem, groźbami, przemocą, uporczywym śledzeniem albo innymi zachowaniami mogącymi mieć charakter przestępczy, warto rozważyć zgłoszenie sprawy Policji.
Szczególnie istotne jest to wtedy, gdy urządzenie może stanowić jeden z elementów większej sytuacji, na przykład ktoś zna miejsca pobytu osoby mimo zmiany codziennych tras, pojawia się w tych samych miejscach, wysyła groźby albo wykorzystuje informacje o przemieszczaniu się do wywierania presji.
Przy zgłoszeniu znacznie lepiej mieć już dokumentację miejsca znalezienia, zdjęcia i zabezpieczony przedmiot niż samą relację: „znalazłem coś pod samochodem i wyrzuciłem”.
Najczęstsze błędy po znalezieniu lokalizatora
Najczęściej spotykany błąd to natychmiastowe zdjęcie urządzenia, przyniesienie go do domu i rozpoczęcie samodzielnego rozbierania. Po kilku godzinach przedmiot był już dotykany przez kilka osób, przetarty, otwarty i sfotografowany dopiero na stole.
Drugim problemem jest próba „sprawdzenia, czy działa” poprzez wkładanie karty SIM do telefonu, podłączanie urządzenia do komputera albo ładowarki. Takie czynności mogą zmienić stan danych albo sposób pracy urządzenia.
Trzeci błąd to wyrzucenie sprzętu po zrobieniu jednego zdjęcia. Nawet jeżeli w danym momencie właściciel samochodu nie chce prowadzić sprawy dalej, sytuacja może się później zmienić. Sam przedmiot może wtedy mieć znacznie większą wartość niż fotografia.
Jak powinna wyglądać rozsądna kolejność działań?
Jeżeli nie ma bezpośredniego zagrożenia, najbezpieczniejsza kolejność wygląda zwykle tak:
- Nie dotykaj urządzenia bez potrzeby.
- Zrób zdjęcia miejsca montażu i całego otoczenia.
- Zapisz datę, godzinę i okoliczności znalezienia.
- Jeżeli sprawa jest poważna, skontaktuj się z Policją lub specjalistą przed demontażem.
- Jeśli urządzenie musi zostać zdjęte, użyj nowych rękawiczek i ogranicz kontakt do minimum.
- Nie czyść, nie rozkręcaj i nie wyjmuj SIM ani pamięci.
- Suche urządzenie zabezpiecz w czystej papierowej kopercie lub kartonowym opakowaniu.
- Opisz i zaklej opakowanie.
- Jeżeli urządzenie jest aktywne radiowo, sposób jego izolacji ustal z osobą prowadzącą dalszą analizę.
To nie jest skomplikowana procedura, ale zachowanie tych kilku zasad może zdecydować o tym, czy później pozostanie materiał nadający się do dalszego badania.
Najczęściej zadawane pytania
Czy po znalezieniu GPS-u mam go od razu wyjąć?
Jeżeli nie ma bezpośredniego zagrożenia, lepiej najpierw udokumentować urządzenie dokładnie w miejscu montażu. Przy sprawie mogącej mieć znaczenie prawne warto przed demontażem skonsultować się z Policją lub specjalistą.
Czy mogę wziąć lokalizator do ręki?
Jeżeli nie jest to konieczne, lepiej go nie dotykać. Jeśli trzeba go zabezpieczyć, użyj nowych rękawiczek i ogranicz kontakt do minimum.
W co zapakować znaleziony lokalizator?
Jeżeli urządzenie jest suche i może być badane pod kątem śladów biologicznych, dobrym rozwiązaniem jest czysta papierowa koperta, papierowa torba albo kartonowe opakowanie. Szczelny plastik może zatrzymywać wilgoć i sprzyjać degradacji materiału biologicznego.
Czy papierowa koperta zablokuje sygnał GPS lub GSM?
Nie. Papier chroni fizycznie przedmiot i jest właściwy z punktu widzenia wielu śladów biologicznych, ale nie izoluje urządzenia od sieci komórkowej czy Bluetooth. Aktywne urządzenie może wymagać odrębnego zabezpieczenia radiowego.
Czy można ustalić, kto kupił albo używał lokalizatora?
Czasami analiza urządzenia może dostarczyć informacji pozwalających prowadzić dalsze ustalenia, ale sam numer seryjny, IMEI czy karta SIM nie gwarantują wskazania osoby odpowiedzialnej za montaż.
Czy raport detektywa może być później przydatny?
Tak, szczególnie gdy zawiera dokumentację fotograficzną, dokładne miejsce ujawnienia, opis urządzenia i przebieg kontroli. Arcanum wykonuje kontrole samochodów z dokumentacją i raportem obejmującym ustalenia techniczne.
Znalazłeś urządzenie? Najważniejsze jest to, co zrobisz w pierwszych minutach
Samo znalezienie lokalizatora GPS albo podsłuchu może być bardzo istotne, ale jego wartość zależy również od sposobu dalszego postępowania. Najlepszym działaniem nie jest natychmiastowe rozkręcanie urządzenia ani próba samodzielnego ustalenia, kto je kupił.
Najpierw trzeba zachować miejsce ujawnienia, zrobić dobrą dokumentację i nie zniszczyć śladów. Jeżeli urządzenie zostaje zabezpieczone, suchy przedmiot powinien trafić do czystego papierowego opakowania, a nie szczelnego plastiku, jeżeli chcemy chronić potencjalny materiał biologiczny. Dopiero później można przejść do analizy technicznej i ustalania pochodzenia sprzętu.
Biuro Detektywistyczne Arcanum wykonuje sprawdzenie samochodów pod kątem lokalizatorów GPS i innych urządzeń śledzących na terenie całej Polski. Kontrola może obejmować inspekcję pojazdu, analizę transmisji, identyfikację znalezionego urządzenia oraz przygotowanie dokumentacji z wykonanych czynności.
Podejrzewasz podsłuch albo potrzebujesz detektywa?
Bezpłatna i w pełni poufna konsultacja. Działamy we Wrocławiu i całej Polsce, dyskretnie i skutecznie.
Bądź na bieżąco
Zapisz się, a damy znać o nowych wpisach na blogu i ważnych nowościach. Bez spamu, w każdej chwili możesz się wypisać.